RACJA STANU JAKO DOBRO WSPÓLNE – cz. 4

Jeżeli racja stanu ma być czymś więcej niż hasłem używanym doraźnie w sporach politycznych, musi zostać osadzona w trwałych ramach. Same deklaracje, nawet najszlachetniejsze, nie wystarczają w świecie głębokich przemian, narastającej polaryzacji społecznej i rozmywania się odpowiedzialności obywatelskiej.

Współczesne państwo funkcjonuje w warunkach, w których obywatele coraz częściej pozbawieni są realnych narzędzi oddziaływania na sposób działania instytucji publicznych. W efekcie racja stanu traci wymiar praktyczny, a dobro wspólne zostaje zepchnięte na dalszy plan przez interesy partykularne i krótkoterminowe kalkulacje polityczne.

Dlatego potrzebne są ramy ustawowe, które:

  • porządkują pojęcie racji stanu,
  • nadają mu rangę nadrzędną wobec bieżącej polityki,
  • oraz tworzą trwałe mechanizmy jego ochrony.

Dlaczego inicjatywa musi być obywatelska, a nie partyjna

Partie polityczne – z natury rzeczy – koncentrują się na utrzymaniu władzy, wpływów i poparcia elektoratu. Nie oznacza to złej woli, lecz strukturalne ograniczenie. W takiej logice interes ogólny łatwo przegrywa z interesem bieżącym.

Dlatego projekt ustawy o racji stanu powinien mieć charakter obywatelski, a nie partyjny. Jego legitymizacja nie może wynikać z chwilowej większości parlamentarnej, lecz z szerokiego poparcia społecznego, potwierdzonego referendum, które byłoby wiążące dla ustawodawcy.

Aby zagwarantować trwałość tych rozwiązań niezależnie od zmian władzy, przyjęcie takiej ustawy powinno wymagać większości konstytucyjnej. Tylko w ten sposób możliwe jest zabezpieczenie racji stanu przed wahaniami politycznymi i cyklem wyborczym.

Oddzielenie interesu wspólnego od bieżącej polityki

Kluczowym zadaniem ustawy o racji stanu byłoby wyraźne wskazanie obszarów, które powinny zostać wyłączone z doraźnej gry politycznej. Wszystkie przyszłe akty prawne musiałyby pozostawać z nimi w zgodzie.

Nie oznacza to zamrożenia państwa ani zahamowania debaty, lecz ustanowienie stabilnych fundamentów, na których spór może się toczyć bez niszczenia wspólnoty.

Obszary „nietykalne”

Zgodnie z ideą dobra wspólnego, do obszarów wymagających szczególnej ochrony należałyby w szczególności:

  • bezpieczeństwo narodowe, w tym obrona oraz ochrona narodowego charakteru mediów publicznych jako elementu edukacji obywatelskiej,
  • polityka zagraniczna i suwerenność państwa, rozumiane jako ochrona długofalowych interesów kraju,
  • ochrona zdrowia jako fundament bezpieczeństwa społecznego,
  • edukacja i nauka, w tym stabilna podstawa programowa oraz gwarantowane nakłady na rozwój,
  • energetyka i infrastruktura, obejmujące strategiczne inwestycje o znaczeniu pokoleniowym,
  • ustrój państwa i sądownictwo, w tym realna niezależność sądów oraz zasady ordynacji wyborczej.

Zmiany w tych obszarach nie mogłyby być narzucane zwykłą większością parlamentarną, lecz wymagałyby szerokiego porozumienia społecznego i oddolnego poparcia.

Jak egzekwować zapisy, by nie pozostały martwe

Jednym z największych zagrożeń dla każdej ustawy jest jej fasadowość. Dlatego projekt ustawy o racji stanu musiałby zawierać jasne mechanizmy egzekwowania.

Zapisy powinny przewidywać sankcje – nie tylko formalne, ale również odpowiedzialność publiczną i honorową – wobec osób, które świadomie naruszają jej postanowienia. Niezbędny byłby również rzetelny, szybki i niezależny przekaz informacji w mediach publicznych, umożliwiający obywatelom bieżącą ocenę działań władzy.

Rola społeczeństwa obywatelskiego po uchwaleniu ustawy

Uchwalenie ustawy nie kończy procesu. Przeciwnie – otwiera nowy etap.

Społeczeństwo obywatelskie pełniłoby rolę strażnika racji stanu, monitorując proces legislacyjny i reagując na próby omijania lub osłabiania jej zapisów. To właśnie obywatelska kontrola miałaby zapobiegać manipulacji, nadużyciom i podporządkowywaniu interesu wspólnego interesom partykularnym. W tym sensie ustawa o racji stanu nie byłaby narzędziem władzy przeciw obywatelom, lecz narzędziem obywateli wobec władzy

Śledź nas na:
fb-share-icon
Przewiń do Początku